Wspomnienie, czyli od pagera do tableta, od budki telefonicznej do bloga PT (6)

Rok 2009 można by nazwać rokiem Mondrego, gdyby nie to, ze był to rok zarówno męczący w necie, własnie (miedzy innymi) przez Mondrego i wcale nie smieszny, jak przykładowo rok 2008, tez ów smutek zawisł, jak mgla za sprawa (miedzy innymi) Mondrego. Napiszecie, ze niemożliwym jest, aby jeden (fizyczny, choc to złe określenie stosowane raczej do „pracownik fizyczny”, to niech będzie realny) człowiek mógł, był w stanie zepsuć na 365 dni humory powiedzmy trzydziestu osób i ponadto wrył się w pamięć, jako koszmar, wiszący niby pokraczny pająk cały czas nad naszym ulubionym miejscem spotkań. Ale tak było. Mlody człowiek, który „wie lepiej”, „on to załatwi”, taki przedsmak poprawnego zachowania i całkowitego zakazu swobody myślenia. Jednym słowem typowy przedstawiciel Eurolandu..
Doprowadził do stworzenia Admina i do obowiązku logowania na „luźnych rozmowach”..
Ok, ale Mondry to przecież nie cały bagaż wspomnień, on, to co najwyżej trauma..
Celowo na przykład nie pisze nie tylko o Mondrym, ale o pseudointernautach tzw. zadaniowcach, politrukach i różnistych dewiantach, gdzie socjopata jest dla nich za łagodnym określeniem.. owszem każdy może miec słabszy dzień lub po imieninach, niezle nachlany usiąść do kompa i pisząc głupoty, szukać lekarstwa na nieuchronnego kaca. Nie każdy jest jednak ixem, który potrafi uprzedzić interlokutora o tym, ze jest „pod datą”, nie każdy.. cóż, czasy mamy trudne i sporo osób przynosi nie tylko „robotę do domu”, ale i na fora internetowe i tam rozładowuje swój stress na innych po prostu.
Jednak jeśli ludzie miną pewien niebezpieczny dla wzajemnych relacji okres i po prostu zaczną się wzajemnie szanować, a poza tym ich bywanie na forum, czy blogu nie naruszy swoistej równowagi psychicznej w realu (ich świecie rzeczywistym), to nawet gdy wykłócają się miedzy sobą o polityczne racje, i może „niepięknie się różnią”, to tworzy się fajna grupa. Nie jestem niestety psychologiem, żeby to prawidłowo zdefiniować.. filling to jednak za duzo ?
Ok, zostawmy dykteryjki..
W pewnym momencie ktoś zaczął torpedować tematy poetyckie i o Chartres, Mroczny czas nastał. Nawet nie będę tu sugerował czegoś, co było i jest ewidentne.. wiadomo kto niszczył wolne forum „luźne rozmowy”, po to by potem zasugerować wkurzonemu adminowi sankcje w postaci obowiązkowego logowania, banowania i różnych innych restrykcji znanych nam już potem z salon24.. Były jakieś remedia, recepty, ale i świat realny coraz to i bardziej dobijał się do forumowych koligacji i proweniencji. Nagle posiadanie klonów stało się niemal obowiązkowe, jak bodygard, jak pittbulle, klony rzucały się na siebie, podczas, gdy zalękniony i ogłupiały „nik pryncypialny” usiłował nadaremnie kontynuować plan publikacji.
Anarchia i chaos spowodowały wreszcie wyjście „awaryjne, opracowane niby samodzielnie przez admina z GiePu i powołanie dwóch moderatorów społecznych z obu stron barykady: Gargangruela i.. Mondrego. Nie był to najlepszy pomysł ponieważ zaczął się handel numerami IP, niby w celu doprowadzenia do końca anarchii, ale w rzeczywistości do zastąpienia Wojny Klonow inną wojną, gdzie szantaż, mobing i jakieś odmiany stalkingu były na porządku dziennym..
Większość myślących forumowiczów miało już wtedy na to remedium: Salon24.pl, a także male fora autorskie, jak Gargangruelandia.fora.pl..
Zaczynał się rok 2010..

Cdn..
30 maja 2017 roku
RobertzJamajki

https://robertzjamajkisite.wordpress.com/2017/05/30/wspomnienie-czyli-od-pagera-do-tableta-od-budki-telefonicznej-do-bloga-pt-6/

Dodaj komentarz