Jak to jest z epokami, czyli wcale niekrótka historia malarstwa paleolitycznego (1)

 

„..podział na epoki historycznie jest powszechnie przyjęty i zrozumiały. ..czy jest trafny to osobna kwestia.” nohood Własnie chciałbym nieco w kwestii podziału na epoki w historii nieco popisac. Zacznijmy od tego, ze inny podział stosujemy wobec historii nauki, inny wobec historii sztuki, a jeszcze inny wobec historii ogólnej.. Klasyczna historia sztuki ogranicza się do […]

via Jak to jest z epokami, czyli wcale niekrótka historia malarstwa paleolitycznego (1) — w bezkresach ponad czasem czasami tu

27 thoughts on “Jak to jest z epokami, czyli wcale niekrótka historia malarstwa paleolitycznego (1)

  1. Dawno, dawno temu, powstało w mojej świadomości przekonanie, że słowo sztuka jest bardzo umowne. Słuchaczom kojarzy się z ,,czymś do ozdoby,,. To błąd. W tej notce można się doszukać wielu przykładów na to. Nie potrzeba tworzenia piękna a funkcja użytkowa – tu, sakralna była motywem.
    Jasne, że wysoki poziom rzemiosła wykonawców w połączeniu z , hm, trudnościami technicznymi, skłaniał do starannego wykonania kluczowych elementów malowideł.
    Zwierząt, na które polowano. Kobiety – rodzicielki.
    Składowe zapewniające byt i dobrostan grupy ludzkiej.

      1. Słowo ekspresja na taki walor szczegolny, użycie go przez pana wzmacnia mój pogląd.
        Był pan kiedyś głodny? Nie tak zwyczajnie, po dniu zabieganym, ale ze świadomością ze nie wiadomo kiedy temu glodowi da się zaradzić?
        Ja tak. Potem z dużą ekspresja zabiegalam, by to się nie powtórzyło.
        No, to oczywiście była sztuka. A jakże

        1. No..
          troche dziwna eksplikacja 🙂
          W paleolicie człowiek był głodny poza okresami kiedy był obżarty, to fakt. Pewnie dlatego pierwsze zalążki nazwijmy to sztuki dotyczyły przewidywania owego okresu „nażarcia się” 🙂
          Człowiek nażarty jest skłonny do refleksji, to implikowało wierzenia, zwłaszcza, że obżarty jaskiniowiec leżał przeważnie w pozycji horyzontalnej i widział nocne niebo 🙂

  2. Aby nie umknęło.
    Huizinga nie jest wprawdzie dla mnie najwyższym autorytetem, ale przypomniało mi się : uważał on,że świadomość przyjemności estetycznej rozwinęła się późno, mówimy o schylku średniowieczna aż. Pokusiła bym się o zastosowanie tej opini do dzisiejszej notki. Piękno rzemiosła, tak. Ekspresja wynika z determinacji.
    Ciekawam dokąd nas to rozważanie zaprowadzi?:)

          1. Kochał praktyczne piękno. Dzięki czemu ono ciągle trwa. Do dziś.
            Wracając z tej wloczęgi intelektualnej do notki; ci ludzie jaskiń, w moim odczuciu byli praktyczni tak bardzo, ze to jest potężna dawka piękna.
            Jeśli pan wytrwa w pisaniu tego serialu, a ja w czytaniu, to opat powinien wrócić w rozmowie.
            Proszę mi darować te przeskoki w dyskusji. Kocham średniowiecze i wszystkie tematy tam mają swoje, hm, odniesienie? Złe słowo, inaczej to nazywam.
            Ciekawe gdzie dalej poprowadzi pan czytelnika

    1. Jak ognia unikam von Deanikena i jemu podobnych pieczeniarzy historycznych 🙂
      Jak rowniez stwierdzen: «rzekomo, nieoficjalnie stwierdzono, itp..», choc przyznam, ze «Bogowie, groby, uczeni» Marka Cerama, czy niektore tytuly opracowane przez historycznego dziennikarza sledczego Hancocka robia wrazenie.

  3. Trochę się bawię komentując. Ten szlak w głąb czasu przeszłam jako nastolatka. Robiło to ogromne wrażenie. Dorosłość wiele tamtych olsnien zweryfikowała.
    Z ciekawością tu zaglądam, bo patrzę też w historię własnych zainteresowań, ile jeszcze pamiętam.
    Staram się nie oszukiwać w komentarzach. Tzn nie przepisywać z netu. Może zaglądam do papierowych książek, o ile je mam pod ręką :))

Dodaj komentarz